Kraków właśnie rozpoczyna najdroższą zieloną rewolucję w swojej historii. Plan działań na rzecz Zrównoważonej Energii i Klimatu – w skrócie SECAP – to dokument, który ma wyznaczyć drogę miasta do neutralności klimatycznej. Zawiera ponad sto szczegółowych zadań, setki wskaźników i jedno wielkie zobowiązanie: do 2040 roku emisje gazów cieplarnianych mają spaść o 80 procent, a do 2050 roku Kraków ma być miastem neutralnym klimatycznie. Koszt – 67 miliardów złotych.

Podpis pod projektem złożył prezydent Aleksander Miszalski. To on, 14 października, przekazał Radzie Miasta dokument, który ma zastąpić obowiązujący od 2015 roku Plan gospodarki niskoemisyjnej. Tamten program dotyczył głównie ograniczenia smogu i wymiany pieców. Ten nowy idzie o wiele dalej – obejmuje całą energetykę, budownictwo, transport, przemysł i miejską infrastrukturę. W zamyśle ma nie tylko zmniejszyć emisję dwutlenku węgla, ale też przygotować Kraków na skutki zmian klimatycznych.

W skrócie: mniej energii, mniej emisji, więcej odnawialnych źródeł. SECAP zakłada, że w 2040 roku Kraków będzie zużywać o jedną trzecią mniej energii niż dziś, a jego budynki, oświetlenie i transport będą w dużej części zasilane energią odnawialną. W liczbach wygląda to tak: ponad 11 milionów megawatogodzin mniej zużytej energii rocznie, 5 milionów megawatogodzin energii z odnawialnych źródeł i redukcja emisji o 6 milionów ton CO₂.

Największe pieniądze pochłoną budynki. Modernizacje, wymiany źródeł ciepła i montaż fotowoltaiki w domach i blokach mają kosztować w sumie ponad 18 miliardów złotych. Kolejne 3,7 miliarda złotych to inwestycje w szkoły, hale sportowe, instytucje kultury i urzędy. Przemysł i sektor usług mają dołożyć około 13 miliardów złotych na poprawę efektywności energetycznej. Nawet oświetlenie uliczne doczeka się modernizacji za ponad 100 milionów złotych.

Nie wszystkie te zadania finansuje miasto. Z 67 miliardów złotych około 11 miliardów to środki z budżetu Krakowa. Reszta ma pochodzić z funduszy unijnych, krajowych i prywatnych. Plan dzieli działania na trzy grupy: te już wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej, te planowane przez gminę, ale jeszcze bez finansowania, i te, które mają być realizowane przez mieszkańców, wspólnoty i firmy.

Wśród projektów znalazły się też mniej spektakularne, ale niezbędne elementy: monitoring zużycia energii w miejskich budynkach, tworzenie klastrów energii, inwentaryzacja obiektów publicznych czy wprowadzenie systemu One Stop Shop – miejsca, w którym mieszkańcy będą mogli uzyskać kompleksowe informacje o możliwościach dofinansowania modernizacji swoich domów.

Autorzy planu zapewniają, że wdrożenie SECAP nie obciąży budżetu miasta w krótkiej perspektywie. To dokument strategiczny, który ma porządkować już prowadzone inwestycje i pomóc w zdobywaniu nowych funduszy. W uzasadnieniu podkreślono, że wiele zadań jest już uwzględnionych w Wieloletniej Prognozie Finansowej, a samo przyjęcie planu nie wymaga dodatkowych wydatków na funkcjonowanie urzędu.

Kraków przystąpił do Porozumienia Burmistrzów w 2022 roku, zobowiązując się do przygotowania takiego planu. Teraz wypełnia ten obowiązek i dołącza do grona miast, które chcą prowadzić politykę klimatyczną w skali europejskiej. Dla urzędników to prestiż i szansa na udział w międzynarodowych projektach. Dla mieszkańców – zapowiedź dużych zmian w codziennym funkcjonowaniu miasta.

Jeśli założenia planu się sprawdzą, za piętnaście lat Kraków będzie miał o wiele niższe rachunki za energię, czystsze powietrze i stabilniejszy system grzewczy. Ale też zupełnie inny krajobraz – z nowymi panelami fotowoltaicznymi, modernizowanymi kamienicami, energooszczędnymi szkołami i inteligentnym oświetleniem ulic. W 2050 roku miasto ma stać się neutralne klimatycznie. Na razie jest plan. I rachunek na 67 miliardów złotych.